Obserwatorzy

poniedziałek, 9 lutego 2015

Jak wyciszyć trądzik? Dobre proste i skuteczne sposoby.

Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj przychodzę do Was z dość długo odkładanym postem. Jednak teraz nim zabiorę się do konkretnej recenzji chcę być w stu procentach pewna działania danych produktów. Bez sensu byłoby gdybym zachwycała się nad produktem który użyłam raz czy dwa ,ponieważ tak naprawdę dopiero po czasie wychodzi szydło z worka o czym nie raz się przekonałam. A wiec dzisiaj napiszę o tym jak zminimalizowałam swoje problemy związane z trądzikiem. I nie trwało to tydzień czy miesiąc. Moja droga była długa nim znalazłam się w miejscu w którym teraz jestem. Eksperymentowałam ,kupowałam kosmetyki bez zastanowienia, brałam również antybiotyki. Trądzik się tylko nasilał. Kiedy poszłam do szkoły kosmetycznej wiele się nauczyłam ,szczególnie o tym jak trudno jest leczyć trądzik u osób dorosłych. Trądzik osób dorosłych to choroba przewlekła i nie da się tego wyleczyć z dnia na dzień, ma to podłoże hormonalne... ciągnie się to za nami miesiącami a nawet latami. Cały proces można wyciszyć ale nasza cera i tak będzie podatna na tego typu zmiany. Przede wszystkim najważniejsze są składy produktów a nie etykieta ''krem na trądzik'' ,czy ''tonik silnie oczyszczający do cery trądzikowej''. Prawda jest taka że produkty z drogeryjnych półek ''niby'' przeznaczone do cer trądzikowych się absolutnie do nich nie nadają. Jest w nich bardzo dużo alkoholu co potęguje zmiany oraz wydzielanie sebum, bardzo podrażniają. Moje problemy z trądzikiem pojawiły się po urodzeniu dziecka, wcześniej nigdy nie miałam z nim problemów. Tym bardziej w tym wieku jest on cięższy do wyleczenia. Ten temat dla mnie to rzeka i mogłabym go ciągnąć w nieskończoność jednak w tym poście chcę Wam przedstawić produkty które naprawdę bardzo zmieniły stan mojej cery.

Od kiedy zaczęłam używać tych produktów i zauważyłam jak duża poprawa następuje ,obiecałam sobie że nie będę testować już nic nowego i zostanę przy tym co mi pomaga. Najpierw zaczęłam stosować krem z Laroche Posay Effaclar Duo+ i żel do mycia z tej serii... Zmiana była spora po tym kremie i mogę go naprawdę polecić. Jednak jeśli ktoś ma trądzik na podłożu hormonalnym to te zmiany co miesiąc będą powracać taka prawda i nie ma co się łudzić. Więc będziemy sobie cerę zaleczać że tak powiem ''do następnego razu'' ale cudów nie będzie. Mikro czy oczyszczanie też było fajne na chwile w moim przypadku. Kolejnym dobrym krokiem były kwasy. Zrobiłam szkolenie z Bandi i od razu kupiłam sobie zestawik. 
Jest to mieszanka trzech kwasów pirogronowego - azelainowego - salicylowego. Nie będę się dzisiaj rozpisywać na temat tych kwasów i innych ponieważ na ich temat pojawi się osobny post. Powiem jednak że po pierwszym zabiegu buzia była gładziutka i piękna , nie wysypało mnie tak jak to przewidywałam. Ten zabieg zaleca się powtarzać co tydzień i tak też robię. Po drugim już zabiegu miałam straszny wysyp, po trzecim jeszcze gorszy... Nasłuchałam się już o kwasach od osób które nie mają pojęcia o ich działaniu żeby ich nie robić bo cera się pogarsza itp... Bzdura! Jeśli pojawiają się wykwity to znaczy że nasza cera jest bardzo zanieczyszczona. Moja oczyszczała się do trzech miesięcy. Przyznam że sama miałam tego dosyć i chciałam to przerwać, jednak sama pamiętam obszerny wykład ze szkoleń aby to przetrzymać. W końcu cud stał się z dnia na dzień ,tak jak mnie wysypywało tak po kolejnym wykonanym zabiegu już nie pamiętam którym :P skóra powiedziała STOP! Oczyściła się i przestało mi już cokolwiek wyskakiwać. Za każdym razem przed miesiączką miałam podskórne grudki które długo się goiły, później przy owulacji było jeszcze gorzej. Od kiedy kwasy oczyściły mi cerę ''odpukać'' nie pojawia mi się praktycznie nic. Czasami wyskoczy mini pryszczyk ale to normalne. Goi się na drugi dzień. Nie tworzą się podskórne grudy co jest ogromnym postępem a wiem że będzie tylko lepiej. Zostało mi jeszcze kilka przebarwień ale kwasy robią swoje:).

Moimi kolejnymi produktami bez których nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji są:
żel z Laroche Posay Effaclar oraz krem Atoderm z Biodermy. Żel przepięknie zmywa cały makijaż, podkład ,cienie ,tusz. Nie podrażnia , nie uczula. Goi skórę i świetnie jest przeze mnie tolerowany. Kiedyś już pisałam o tym jak moja cera źle reaguje na demakijaż wykonywany micelami i wacikami więc znowu z tego zrezygnowałam i nie żałuje. Przechodząc do kremu z BIODERMY powiem Wam szczerze że nie miałam w planach aby używać go do twarzy. Od dziecka borykam się z AZS a sezon grzewczy szczególnie potęguje stany zapale na mojej skórze więc ten krem kupiłam do tych celów. Kiedy na forach internetowych zaczęłam czytać opinie na jego temat (nie wiem czemu mam tak że najpierw czasami coś kupię a później doszukuję się opinii:P) sporo osób wypowiedziało się iż bardzo pomógł w leczeniu trądziku. Krem jest do całego ciała jak i do twarzy. Ma tak cudowny skład że stwierdziłam iż może faktycznie coś w tym jest. Może być nawet stosowany od pierwszego dnia życia dziecka. Jest bardzo delikatny i bezzapachowy. Podczas kuracji kwasowej skóra była przesuszona więc taka dawka nawilżenia była jak najbardziej wskazana. Szczególnie skład bardzo mnie zachęcił który ma właściwości łagodzące, przeciwzapalne. Na początku jednak miałam mieszane uczucia co do tego kremu. Nie był tłusty, niby szybko się wchłaniał to jednak pozostawiał delikatny film. Nałożyłam go najpierw na noc a rano obudziłam się z tak fajną cerą że postanowiłam kontynuować jego stosowanie. Jest świetny przy zabiegach kwasowych, fajnie nawilża, nie są widoczne skórki podczas złuszczania i widzę jak fajnie wpływa na kondycję mojej cery. Świetnie sprawdza się pod makijaż.
Ostatnie produkty to Papka z Jadwigi i Serum Kolagenowe również z Jadwigi. Pamiętam jak papkę zamówiła mi moja wychowawczyni powiedziała że to świetny produkt. Ja już w nic nie wierzyłam po swoich przejściach. Jednak muszę przyznać że kiedy moja cera była w najgorszym okresie to ta papka że tak powiem ''doprowadziła mnie do ludzi'' przed tym jeszcze kiedy zaczęłam stosować kwasy. Papka zawiera mieszankę ziół i kamforę. Naprawdę jest to świetny produkt który możemy stosować punktowo lub w formie maski na całą twarz... Maska zastyga, można z nią iść spać a rano budzimy się ładniejsze:). Jednak to też jest raczej produkt awaryjny bo zmian w skórze nie przeprowadza na długo... Jak już powiedziałam hormony robią swoje. Kolejny produkt to serum kolagenowe... Fajnie rozświetla cerę ,głęboko nawilża i napina ją. Łagodzi również zmiany trądzikowe i zapobiega ich powstawaniu.

Podsumowując największe rezultaty dają tutaj kwasy ,żel i krem... Moja cera jest kapryśna, wystarczy że zmienię żel lub krem i już zaczyna robić się problem. Jednak wiem że kwasy zmieniły całkowicie funkcjonowanie mojej cery. Pory są odblokowane , sebum może swobodnie wydostać się na powierzchnię skóry, nie zapychając jej. Ponad to już w cale nie jest tłusta. Uregulowała mi się praca gruczołów. Pracuje tak jak powinna ponieważ złuszczam ją systematycznie i czuje wręcz jak oddycha. Plusem jest to że nie ma teraz dla mnie znaczenia jaki nałożę na siebie podkład. Nic mnie teraz nie zapycha i każdy praktycznie na tak fajnie przygotowanej skórze wygląda świetnie. W chwili obecnej moja skóra w ogóle nie wygląda jak trądzikowa tak ją sobie ładnie wyprowadziłam. Jednak pamiętajcie nie eksperymentujcie... Bo taka cera zawsze będzie miała skłonności do wyprysków więc uważajcie z kosmetykami. Trądzik osób dorosłych można wyciszyć ale nie wyleczyć. Chyba że na starość się od nas odczepi;). Im mniej kosmetyków do pielęgnacji używacie tym lepiej. I od razu powiedzcie NIE produktom drogeryjnym jeśli chodzi o cerę. Odżywianie też jest tutaj Ważne. Dostarczajcie codziennie organizmowi dobre zdrowe posiłki... I nie chodzi tutaj o garść suplementów. Po prostu gotujcie , jedzcie warzywa i owoce, pijcie soki. Jeśli Wasz organizm będzie zdrowy to Wasza skóra się Wam odwdzięczy i organizm też:). 

Nie rozpisywałam się tutaj dokładnie z danym kosmetykiem ponieważ będę chciała o każdym zrobić post:). Mam nadzieje że troszkę Wam się przyda to co dzisiaj napisałam i dajcie znać jak Wy sobie radzicie ze zmianami trądzikowymi.

13 komentarzy:

  1. Bardzo mnie zainteresowalas produktami jadwigi :) jednak narazie planuje testowac krem ze sluzem slimaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, fajny post i bardzo przydatny! Tylko gdzie można kupić zestaw kwasów i neutralizator BANDI?

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie można ich kupić na własną rękę... Ja mam szkolenia i certyfikaty z Bandi i mam odblokowaną stronę dla kosmetyczek... Inaczej nie ma opcji:(... Ale można na taki zabieg wybrać się do salonu kosmetycznego:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, mam tragiczne plecy i może takie kwasy by coś wskórały... Byłam na serii zabiegów tymi kwasami na twarz i nie należą do najtańszych. Jeśli chodzi o resztę kosmetyków z postu to masz jakąś sprawdzoną stronkę gdzie zamawiasz czy lepiej wybrać się do apteki po prostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadwiga.eu , http://www.bandi.pl/ .... Może znajdziesz coś dla siebie :). Fajny jest też peeling ziołowy z Jadwigi... jednak też tylko przeprowadzany w salonach... Efekty daje szybkie... Tylko że skóry nie można moczy, myć przez 7 dni ponieważ trzeba dać skórze się złuszczyć. A efekt jest naprawdę jaszczurki i 7 dni jest wyrwane z życia ale warto.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To jest akurat mieszanina kwasów o stężeniu 30%:)

      Usuń
  7. Z serii Atoderm Bioderma cenię sobie krem natłuszczający, rewelacyjnie koi i łagodzi mocno uwrażliwioną skórę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdrowe odżywianie jest w stanie wiele pomóc. Co do kosmetyków to z Bandi miałam inny krem z aha+pha i przez pewien czas był skuteczny. Papka natomiast nic nie robiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kremy z kwasami nie służą ,mają coś takiego w składzie co mnie strasznie zapycha. Czyste kwasy jednak rewelacyjnie poprawiły stan mojej cery:)

      Usuń
  9. Nie mam problemu z tradzikiem, ale czasem jak mi cos wyskoczy to zaraz smaruje to miejsce spirytusem :)
    Natomiast moja koleżanka ma straszne problemy z tradzikiem... zaczeła miejsca z tradzikiem myc mysłem z siarki oraz plynem do higieny intymnej :) DZIAŁA!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu coś tam czasami wyskoczy jednak nie można mylić tego z trądzikiem. Trądzik to choroba mieszków włosowych co bardzo trudno leczyć. Przerabiałam krem siarkowy i płyn do higieny intymniej użyłam dwa razy też za sprawą internetu;p. No jednak u mnie to nie poskutkowało. Produkty drogeryjne zdecydowanie nie służą mojej cerze. Kwasy najlepiej się spisują jak do tej pory:).

      Usuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz. Dajecie mi wiele motywacji:)
Odwiedzam każdego kto zostawia po sobie ślad:) Jeżeli spodoba mi się u Ciebie to na pewno zostanę na dłużej:).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...