Obserwatorzy

poniedziałek, 10 lutego 2014

Konturowanie twarzy z W7-Honolulu, Candy Floss, Afrika.

Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj opowiem Wam o fantastycznych produktach z W7.  Będzie mowa o bronzerze i dwóch różach. Wiem że są już one dość popularne w strefie blogowej. Natomiast chciałam dzisiaj troszkę napisać jakie są moje odczucia względem ich ,ponieważ testuje te produkty już dosyć długo. Ja akurat posiadam je w formie wkładów jednak są to pełne produkty.
Jeżeli chodzi o samą firmę to nie miałam z nią wcześniej zbyt dużo do czynienia. Kiedy zawiodłam się na cieniach stwierdziłam że to produkty nie dla mnie. Jednak jak już nie raz się przekonałam to każda firma ma swoje buble jak i też perełki. I właśnie o tych trzech perełkach będę dzisiaj mówić:)

Bronzer Honolulu-
Bardzo polubiłam go za kolor, ma matowe i miękkie wykończenie. Idealnie się nim pracuje, idealnie się rozciera, nie robi placków. Idealnie utrzymuje się na buzi cały dzień. Sprawia że cera wygląda świeżo i dodaje lekkiej opalenizny. Jest bardzo aksamitny i nakładanie go to sama przyjemność:). Oczywiście intensywność koloru można budować. Jest też świetnym tańszym zamiennikiem bronzera HOOLA z Benefitu.
Róż Candy Floss-
Ma bardzo delikatny kolor, na pewno świetnie się sprawdzi u dziewczyn z jasną karnacją. Sprawia że twarz wygląda promieniście ,młodzieńczo i zdrowo.Świetnie się sprawdza również jako rozświetlacz na kościach policzkowych przy ciemniejszych karnacjach. Tworzy cudowną taflę bez brokatowego efektu. Konsystencja również jest bardzo aksamitna i przyjemna w aplikacji.

Róż Afrika-
Jak dla mnie jest to połączenie podobne do bronzera Honolulu oraz różu Candy Flos z dodatkiem nasyconego różu oraz odbijających światło drobinek. Te kolory w połączeniu również sprawiają że cera wygląda świeżo. Wystarczy nałożyć odrobinę podkładu ,tusz na rzęsy i ten róż zrobi całą resztę. Bardzo ożywia cerę i dodaje jej zdrowego blasku. Mimo iż produkt zawiera drobinki to nie wyglądają one sztucznie i nie są nachalne. Konsystencja również miękka i aksamitna.
Same powiedzcie czy podobają Wam się takie kolorki i czy już może macie te produkty? Ja jestem jak najbardziej na tak:)

czwartek, 30 stycznia 2014

Avon Naturals, Miodowe masełko.

Witam Was Kochane.
Dzisiaj przychodzę do Was z fantastycznym produktem który pokochały moje usta. Mowa będzie o miodku który lata temu wypuściła firma Oriflame używałam go od dziecka a teraz postanowiłam wypróbować ten od Avon.
Poczuj delikatny dotyk wosku pszczelego. Uniwersalny balsam z woskiem pszczelim wygładzi Twoje usta, odżywi suchą skórę łokci, wypielęgnuje skórki wokół paznokci. Zawiera miód i witaminę E. 

 Na wstępie podkreślę że ja ten produkt stosuje tylko i wyłącznie do ust. Zakochałam się w nim od pierwszego użycia. Na ogół nie mam problemów z widocznymi ,suchymi skórkami jednak moje usta potrzebują w okresie grzewczym nawilżenia i regeneracji. Używałam już wiele pomadek nawilżających, ochronnych jednak efekty jakieś były dopiero po dłuższym czasie stosowania a mi zależało na produkcie który od razu przyniesie ukojenie. Skusiłam się na ten miodek przy składaniu zamówienia bo stwierdziłam że warto mieć w swojej kosmetyczce taki uniwersalny produkt. Kiedy nałożyłam go pierwszy raz było ok bo akurat moje usta były w dobrym stanie. Jednak kiedy moje usta były w gorszej kondycji, piekły mnie, były zaczerwienione ten balsamik pomógł mi od razu. W ciągu jednej nocy zregenerował moje usta i rano czułam już całkowitą ulgę. Mojemu mężowi również bardzo służy. Miodek bardzo szybko nawilża, natłuszcza i widocznie regeneruje podrażnioną skórę. Ostatnio nawet po długim mroźnym spacerze zrobił mi się straszliwy zajad. Oczywiście zaczęłam problem smarować maścią z apteki przeznaczonej na tą dolegliwość, jednak z dnia na dzień czułam silniejszy ból i pojawił się obrzęk. Stwierdziłam że spróbuje miodku bo i tak chyba już gorzej być nie może. Jakież było moje zdziwienie kiedy rano się obudziłam i w końcu poczułam ulgę i mogłam normalnie zjeść. Miodek cudownie mi to zaleczył.
Co do samego produktu to ma fajną konsystencję, przepięknie pachnie i jest super wydajny. Ma fajny słodki smak że aż ma się ochotę go zjeść:D. A Wy już go miałyście? Lubicie? Opinie są różne jednak dla mnie jest to numer 1 w pielęgnacji ust:).

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Pokaz makijażu studniówkowego + metamorfoza:)

Witam Was kochane... 
W Grudniu miałam przyjemność uczestniczyć w pokazie makijażu studniówkowego. Pokazałyśmy dziewczyną jak taki makijaż wykonać ,czym się sugerować przy jego wykonaniu i jak odpowiednio dobrać kolory. Zapraszam na fotorelacje:)







A Tutaj moja praca:) Jak Wam się podoba matamorfoza?:)
Ps...Dziewczyny bloger masakrycznie retuszuje automatycznie zdjęcia... macie na to sposób? Pomóżcie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...