Obserwatorzy

wtorek, 14 marca 2017

Test Korańskiej maski - GOLDEN HONEY DEW

Cześć Dziewczyny.
Po dość długiej nieobecności postanowiłam wrócić do blogowania. Troszkę się u mnie pozmieniało ,ale o tym w kolejnym poście.
Dzisiaj natomiast skupimy się na Koreanskiej masce.
Koreańskie kosmetyki ostatnio są bardzo popularne ,a ze względów na ich super właściwości ta fascynacja nimi nie przemija a budzi jeszcze coraz większe zainteresowanie w świecie urodowym ,ale i nie tylko :). 

Może najpierw przedstawię obietnice producenta zanim wyrażę swoją opinię.

OPIS:

Złota maska opóźniająca procesy starzenia się skóry. Zawiera ekstrakty z miodu i propolisu, które działają regenerująco. Posiada unikalny, opatentowany składnik adenozynę, działający silnie przeciwzmarszczkowo. Zawartość czystego złota działa na skórę antybakteryjnie, zapobiega infekcjom skórnym, ma działanie przeciwzapalne. Pobudza syntezę kolagenu i rekonstrukcję tkanek. Opóźnia powstawanie zmarszczek i stymuluje skórę. Intensywnie ją nawilża. Usuwa wolne rodniki i pomaga niwelować szkodliwy wpływ promieniowania ultrafioletowego.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

99.9% czystego złota, adenozyna, ekstrakty z miodu i propolisu, 6 wyciągów z komórek macierzystych roślin: żeńszeń, marchew, zielona herbata, złocień, fasola złota, bambus, 6 ekstraktów ziołowych: bergamotka, lawenda, mięta, frezja, rumianek, rozmaryn.

EFEKTY:

  • • wygładzenie zmarszczek
  • • odżywienie skóry
  • • poprawa nawilżenia 
  • • rozświetlenie
  • • poprawa jędrności i napięcia skóry
  • • łagodzenie zmian trądzikowych
  • • regulacja wydzielania sebum
  • • zmniejszenie rozszerzonych naczynek

SPOSÓB UŻYCIA:

Po oczyszczeniu twarzy zastosuj toner. Wyjmij maskę z opakowania i przyłóż do twarzy dostosowując otwory na oczy i usta. Delikatnie naciskaj palcami, tak, aby maska całkowicie przyległa do twarzy. Zdejmij maskę po 15~20 minutach i lekko opuszkami palców wklep nadmiar serum aż do całkowitego wchłonięcia.

RODZAJE I CECHY SKÓRY:

Wszystkie rodzaje skóry w tym również skóra problematyczna: trądzikowa, przetłuszczająca się, naczyniowa, odwodniona, niedotleniona, szara. Idealna dla skóry młodej, dojrzałej i starzejącej się.



Maskę otrzymujemy w typowym dla tych masek opakowaniu. Maska jest w formie nasączonego płata. Jest to świtne i wygodne rowiązanie. Z racji tego iż posiadam własny salon kosmetyczny to przed nałożeniem maski wykorzystałam microdermabrazję diamentową ,aby maska miała jeszcze większą penetracje w głąb naskórka. 
Moje odczucia po nałożeniu tej maski były bardzo przyjemne. Maska ukoiła skórę po zabiegu i świetnie ją nawilżyła. Typowe odczucie nawilżenia odczuwałam jeszcze przez bardzo długi czas. 
Skóra była gładka , ładnie rozświetlona , nawodniona. Trzeba przyznać też że wszystkie drobne stany zapalne były złagodzone do minimum a przebarwienia stały się troszkę jaśniejsze. Maska jest łagodna i nie wystąpiło po niej żadne uczulenie.
Jednak dla bardziej stałych i lepszych efektów z pewnością tej maski musiałabym używać systematycznie. Systematyczność to postawa w  pielęgnacji skóry. 


Fajnym jednak rozwiązaniem na przedłużenie stosowania tej maski jest fakt iż w opakowaniu znajduje się bardzo dużo produktu. A wiec nic nie powinno się zmarnować. Maseczkę możemy śmiało przelać do pojemniczka i wykorzystać ją jeszcze do kilku zabiegów.

Ta maseczką jest naprawdę świetnym produktem i polecam ją wypróbować:)
Możecie zakupić ją tutaj oraz inne cudowne produkty.
https://wowcosme.com/
:)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Rimmel Natural Bronzer 020 Sunshine ...

Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym postem. Dzisiaj napiszę Wam o bronzerze ''Natural Bronzer'' z Rimmela. Bronzery to produkty wobec których nie mam wielkich wymagań. O ile kolor się zgadza, wykończenie jakiego na daną chwilę potrzebuje i o ile nie robi plam to jest ok:). A więc zapraszam do czytania...
Producent:
Marka Rimmel teraz proponuje puder Natural Bronzer wzbogacony o cząsteczki rozpraszające światło, które optycznie wygładzają cerę. W składzie zawiera witaminę E, filtr UV SPF15, kojący i nawilżający wyciąg z aloesu oraz minerały. Natural Bronzer nazywany jest także "słońcem zamkniętym w pudełku", gdyż nie tylko podkreśla istniejącą już opaleniznę, ale także świetnie imituje ją, gdy jej jeszcze nie ma – zdrowo, bez narażania skóry na działanie promieni UV. Chroni, pielęgnuje i koi cerę.
Moja opinia nie będzie zbyt długa na temat tego produktu. Powiem tylko że od pewnego czasu wpadł mi w oko i trafił w końcu do mojego koszyka. Nie jestem jakąś mega fanką Rimmela ale każda firma ma swoje lepsze i gorsze produkty. A więc na wstępie zacznę od tego że opakowanie jest takie średnie,a le w sumie nie ma co za bardzo się tego czepiać. Produkt jest dostępny w kilku odcieniach więc każdy znajdzie coś dla siebie. Bronzer ma fajne aksamitno rozświetlające wykończenie dzięki drobinkom które zawiera. Nie jest to tandetny pudrowy wręcz piaskowy produkt z chamskim brokatem. Wszystko wygląda subtelnie i naturalnie. Przepięknie można nim stworzyć naturalną opaleniznę. Nie robi plam i świetnie utrzymuje się na skórze. Drobinki fajnie wyglądają i ładnie odbijają światło. Efekt końcowy jest taki że skóra wygląda na wypoczętą i zdrową, rozpromienioną. Będzie to świetny produkt na lato bo podkreśla też pięknie już osiągniętą opaleniznę. Zawiera wyciąg z aloesu ,minerały, witaminę E oraz filtry. Jak dla mnie bardzo fajny produkt do rozświetlającego makijażu.
Nigdy nie przepadałam za produktami zawierającymi drobinki ale jednak warto mieć taki produkt w kosmetyczce. I powiem szczerze że jego zakup był dobrym pomysłem.
Kolorek jaki wybrałam to 020 Sunshine. Jest w pięknym złotym odcieniu. Uwielbiam takimi kolorami podkreślać swoją twarz. Myślę że jak na razie będę często po niego sięgać:).
Dajcie znać czy go macie:).

sobota, 21 lutego 2015

REVLON PhotoReady w kompakcie...

Cześć Kochane!
Na wstępie zapytam Was jak radzicie sobie w tym strasznym sezonie? Ja ostatnio zostałam znokautowana przez grypę i powiem szczerze że już dawno choróbsko nie dało mi aż tak w kość. Czas trwania choroby był bardzo długi. Zrobiłam sobie totalną przerwę od wszystkiego. Nie robiłam zapisów ,zjazd w szkole też musiałam opuścić. Jednak wracam już do zdrowia ,czuje się lepiej i mam nadzieję że obędzie się bez żadnych przykrych powikłań. I powiem Wam szczerze że czasami taka choroba jest nam potrzebna, bo zwalniamy i zaczynamy myśleć chociaż przez chwile tylko o sobie. A więc z racji tego iż powracam do żywych postanowiłam przysiąść do posta:). 
Dzisiaj napiszę Wam troszkę o podkładzie w kompakcie REVLON PhotoReady... Jeżeli jesteście ciekawe to zapraszam do recenzji...
Najpierw kilka słów od producenta. 

Revlon PhotoReady Compact Makeup czyli podkład oparty na technologii High Definition. Jest to najnowszy produkt z linii PhotoReady, czyli z linii podkładów rozpraszających światło i sprawiających, że cara ma wyglądać naturalnie przy każdym oświetleniu.

Podkłady dają pudrowe wykończenie. W przeciwieństwie do tradycyjnego podkładu w słoiczku, ten daje niemalże matowe wykończenie makijażu. Delikatne, bardzo drobne połyskujące cząsteczki są widoczne tylko przy dokładnym przyjrzeniu się twarzy i to pod światło. Zatem jeśli tradycyjny PhotoReady wydaje Ci się zbyt połyskujący to z kompaktu będziesz na pewno zadowolona.

PhotoReady w kompakcie minimalizuje widoczność rozszerzonych porów, dzięki czemu cera wygląda na bardziej świeżą i wypoczętą. Podkład doskonale stapia się ze skórą, zapobiegając powstaniu efektu maski. Cera jest ujednolicona a niedoskonałości zakamuflowane. Jednym słowem - prawdziwy efekt glamour.

Podkład umożliwia stopniową gradację krycia - od naturalnego wyrównania koloru po mocniejsze krycie. Nie będzie to jednak tak mocne krycie jak w przypadku tradycyjnego Revlon Colorstay.

Na podkład nałożone są specjalne ekrany (siateczka), które zmieniają konsystencję kosmetyku na płynną dzięki czemu łatwiej jest rozprowadzić podkład. Ponadto ekran zapobiega nabieraniu zbyt dużej ilości kosmetyku na gąbeczkę.
Ekran można wyjąć jeśli komuś trudno się do niego przekonać. Ekran jest w postaci ramki nakładanej na podkład.
Podkład w kompakcie polecany jest do cery normalnej, mieszanej.



Cena: 69,90zł / 10g


Opis producenta jest tak obszerny że teraz mam wyzwanie. Podkłady w kompakcie mają to do siebie iż mają bardzo kremową i nawilżającą konsystencję. Więc osoby które lubią podczas dnia czuć nawilżenie powinny się z nim polubić. Ja już pomału zaczęłam uzupełniać kuferek ponieważ wielkimi krokami zbliża się sezon ślubów , komunii i również wielu letnich imprez. Po ostatnim sezonie zauważyłam że najwięcej idzie u mnie podkładów. I nie wystarczy mieć kilka tonów danego produkty aby je móc wymieszać i kolor dopasować. Miałam okazję malować wiele kobiet i to wcale nie jest takie proste. Przychodziły do mnie kobiety z takim odcieniem cer że naprawdę nie wystarczyłyby tutaj podstawowe kolory. Mam stałe klientki które mają wręcz pomarańczowy odcień skóry więc podkład też musi być odpowiedni. Dobrze że zawsze w pogotowiu mam sporą gamę kolorów. Wpadł mi teraz właśnie w oko ten podkład z Revlonu. Kolorek ma właśnie taki jakiego poszukiwałam. 

A więc zaczynając od mojej opinii to podkład znajduje się w typowym dla kompaktów opakowaniu. W komplecie znajduje się również gąbeczka do jego aplikacji, jednak ja z niej nie korzystam ponieważ mi nie odpowiada. Co mnie najbardziej zaskoczyło to siateczka zabezpieczająca produkt. Sprawia że po dotknięciu dopiero podkład jakby się topi i zmienia w płynną konsystencję. Podkład jest naprawdę kremowy i bardzo przyjemny w aplikacji. Dobrze stapia się ze skórą, nie zapycha, nie podrażnia. Krycie ma bardzo fajne które możemy spokojnie budować. Porównując go do tej wersji z pompką to faktycznie nie rozświetla on tak nachalnie. Ma matowo aksamitne wykończenie. Drobinki są bardzo subtelne i praktycznie niezauważalne. Przypudrowany utrzymuje się cały dzień chociaż już nie tak w idealnym stanie jak jego brat Colorstay który zastyga. Jednak na cerach które nie mają większych problemów wygląda przepięknie. W podkładach Revlon podoba mi się właśnie to iż mimo posiadania filtrów nie odbijają światła i ładnie wyglądają na zdjęciach czy w kamerze. 
Czy ma jakieś wady? Owszem.
Pierwszą wadą jest to że taki produkt nie jest zbyt higieniczny a najlepiej niestety współpracuje z ciepłem dłoni. Czyli zmienia swoją konsystencje tylko po kontakcie z naszymi palcami. Z gąbką już nie było tak gładko. Jednak za każdym razem kiedy mam wsadzić w niego palucha po prostu dezynfekuje go skinseptem (palec).
Druga rzecz to cena za 10g produktu. Nie oszukujmy się ale taka ilość bardzo szybko się zużywa. Jednak ja mam trzy swoje stałe klientki w tym kolorze cery i myślę że trochę mi posłuży. Chociaż coraz więcej mi ich przybywa:). Opakowanie też nie jest jakoś super hiper wykonane. Jest średnie, bardzo średnie. Co jednak nie zmiania faktu że Revlon ma naprawdę produkty dobrej jakości. I akurat tutaj najbardziej stawiam na zawartość bo podkład naprawdę jest warty uwagi. Szczególnie na takie okazjonalne wyjścia warto go mieć w kosmetyczce:). Zawsze stawiam na to aby makijaż u klientki wytrzymał całą noc. Zawsze są zadowolone. Niektóre są tak hardkorowe że noszą go jeszcze na drugi dzień. Oczywiście mówię tutaj ogólnie o makijażu więc wierzcie mi na słowo.

Dajcie znać czy go macie i lubicie:).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...